Od Klio C.D. Twistera
Postanowiliśmy zacząć zwiedzanie od zamku na środku krainy. Idąc do niego spotkaliśmy dziwne i puchate stworzenia, doprowadziły mnie do szału. Były takie denerwujące, że miałam ochotę ja wszystkie zabić, a przed tym torturować. Na szczęście szybko doszliśmy do zamku. Przed drzwiami stał wilk. Był wysoki i dumny, oraz patrzył na nas z pogardą.
- Czego chcecie? - zapytał wilk
- Niczego, tylko pozwiedzać. - powiedział Twister patrząc na mnie.
- Jestem Vaider król tego królestwa.
- Widać - powiedział Twister
- Ja i moja żona Amera urządzamy dziś kolacje, przyjdziecie.
- Ni... - przerwałam Twisterowi
- Tak - odpowiedziałam z uśmiechem - A teraz możemy pozwiedzać?
- Tak idźcie.
Idąc zwiedzać te małe puchate stworzenia znów szły za nami. Myślałam, że zaraz je pozabijam i do tego ta cisza, którą niespodziewanie przerwał Twister.
- Czemu się zgodziłaś? - zapytał
- Królowi nie wypada odmawiać.
Idąc dalej doszliśmy do strumyka w tęczowy barwach. Niby to kraina wyobraźni, ale jest taka "słodka i milusia" moje kraina wyobraźni była by inna niż ta. Próbując przeskoczyć strumyk wpadłam do niego, a moje futro dziwnie stał się tęczowe. Twister zaczął się ze mnie śmiać (na pewno dziwnie wyglądałam w tęczowym futrze). Otrzepałam się z wody, a moje futro znów stał się normalne. Nadchodził wieczór, więc wróciliśmy na kolacje do króla i królowej. Na kolacji były najlepsze potrawy jakie w życiu jadłam, choć te były głównie wegańskie.
- Jesteście parą? - spytała Amera
- Nie, tylko przyjaciółmi. - odpowiedziałam
- Jak się nazywacie? - zapytałam Amera
- Ja Klio, a to Twister. - odpowiedziałam
- Jak się tu dostaliście? - znów zapytała Amera
- Nie mecz ich pytaniami. - powiedział Vaider
- Wybaczcie, ale wszystkie portale do tej krainy został zamknięte, bo ta straciła moc. Jeśli nawet zdążyliście tu wejść to już nie wyjdziecie. - powiedziała Amera
- I co teraz? - powiedziałam do Twistera
<Twister>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz