wtorek, 3 maja 2016

    Od Klio C.D. Twistera
Postanowiliśmy zacząć zwiedzanie od zamku na środku krainy. Idąc do niego spotkaliśmy dziwne i puchate stworzenia, doprowadziły mnie do szału. Były takie denerwujące, że miałam ochotę ja wszystkie zabić, a przed tym torturować. Na szczęście szybko doszliśmy do zamku. Przed drzwiami stał wilk. Był wysoki i dumny, oraz patrzył na nas z pogardą. 
- Czego chcecie? - zapytał wilk 
- Niczego, tylko pozwiedzać. - powiedział Twister patrząc na mnie. 
- Jestem Vaider król tego królestwa. 
- Widać - powiedział Twister 
- Ja i moja żona Amera urządzamy dziś kolacje, przyjdziecie. 
- Ni... - przerwałam Twisterowi 
- Tak - odpowiedziałam z uśmiechem - A teraz możemy pozwiedzać? 
- Tak idźcie. 
Idąc zwiedzać te małe puchate stworzenia znów szły za nami. Myślałam, że zaraz je pozabijam i do tego ta cisza, którą niespodziewanie przerwał Twister. 
- Czemu się zgodziłaś? - zapytał 
- Królowi nie wypada odmawiać. 
Idąc dalej doszliśmy do strumyka w tęczowy barwach. Niby to kraina wyobraźni, ale jest taka "słodka i milusia" moje kraina wyobraźni była by inna niż ta. Próbując przeskoczyć strumyk wpadłam do niego, a moje futro dziwnie stał się tęczowe. Twister zaczął się ze mnie śmiać (na pewno dziwnie wyglądałam w tęczowym futrze). Otrzepałam się z wody, a moje futro znów stał się normalne. Nadchodził wieczór, więc wróciliśmy na kolacje do króla i królowej. Na kolacji były najlepsze potrawy jakie w życiu jadłam, choć te były głównie wegańskie. 
- Jesteście parą? - spytała Amera 
- Nie, tylko przyjaciółmi. - odpowiedziałam 
- Jak się nazywacie? - zapytałam Amera 
- Ja Klio, a to Twister. - odpowiedziałam 
- Jak się tu dostaliście? - znów zapytała Amera 
- Nie mecz ich pytaniami. - powiedział Vaider 
- Wybaczcie, ale wszystkie portale do tej krainy został zamknięte, bo ta straciła moc. Jeśli nawet zdążyliście tu wejść to już nie wyjdziecie. - powiedziała Amera 
- I co teraz? - powiedziałam do Twistera 
<Twister> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz