- Pomyślimy jutro. - odpowiedziałam Klio
Po zakończeniu kolacji Amera zaprowadziła nas do pokoi. Całą noc myślałem na sprawą zamkniętych portali. Wszyscy mieszkań tej krainy oprócz króla, królowej i tych małych puchaty zwierzaków opuścili krainę przez co ta straciła moc. To było podejrzane, zdarzyło się to akurat gdy mu przybyliśmy i został tyko król z królową. Czułem, że w krainie jest jeszcze ktoś... ktoś kto wie co się stało. w nocy obudziłem Klio i powiedziałem jej o wszystkim, ale ona uznała, że to nie możliwe. Pewnie, każdy by tak pomyślał, ale ja czułem, że to prawda. Z niecierpliwością doczekałem się następnego dnia, w nocy nie zmrużyłem oka. Następnego dnia razem z Klio wybraliśmy się na poszukiwanie innych zwierząt. Gdy doszliśmy do granicy krainy spojrzeliśmy w duł. Cała kraina była samotną latającą wyspą. Szliśmy granicami krainy, aż zobaczyliśmy jaskinie.
- Chodź! Może w jaskini ktoś jest. - powiedziałem
- Raczej wątpię ta wyspa jest opuszczona. - odpowiedziała mi Klio
- Zawsze warto zobaczyć, chodź!
Weszliśmy do jaskini. Wszystko było normalne, ale z głębi jaskini dobiegło światło.
- Widzisz, ktoś, albo coś tam jest.
- Ok. Masz racje, ale możemy wracać.
Czułem, że Klio coś wie czego ja nie wiem, oraz że rozwiązanie jest w jaskini.
- Dlaczego?
- Co dlaczego?
- Chcesz wracać, nigdy taka nie byłaś.
- Ja... e... tak po prostu, nudzi mi się.
- Ja idę dalej, ty rób co chcesz.
<Klio>
Po zakończeniu kolacji Amera zaprowadziła nas do pokoi. Całą noc myślałem na sprawą zamkniętych portali. Wszyscy mieszkań tej krainy oprócz króla, królowej i tych małych puchaty zwierzaków opuścili krainę przez co ta straciła moc. To było podejrzane, zdarzyło się to akurat gdy mu przybyliśmy i został tyko król z królową. Czułem, że w krainie jest jeszcze ktoś... ktoś kto wie co się stało. w nocy obudziłem Klio i powiedziałem jej o wszystkim, ale ona uznała, że to nie możliwe. Pewnie, każdy by tak pomyślał, ale ja czułem, że to prawda. Z niecierpliwością doczekałem się następnego dnia, w nocy nie zmrużyłem oka. Następnego dnia razem z Klio wybraliśmy się na poszukiwanie innych zwierząt. Gdy doszliśmy do granicy krainy spojrzeliśmy w duł. Cała kraina była samotną latającą wyspą. Szliśmy granicami krainy, aż zobaczyliśmy jaskinie.
- Chodź! Może w jaskini ktoś jest. - powiedziałem
- Raczej wątpię ta wyspa jest opuszczona. - odpowiedziała mi Klio
- Zawsze warto zobaczyć, chodź!
Weszliśmy do jaskini. Wszystko było normalne, ale z głębi jaskini dobiegło światło.
- Widzisz, ktoś, albo coś tam jest.
- Ok. Masz racje, ale możemy wracać.
Czułem, że Klio coś wie czego ja nie wiem, oraz że rozwiązanie jest w jaskini.
- Dlaczego?
- Co dlaczego?
- Chcesz wracać, nigdy taka nie byłaś.
- Ja... e... tak po prostu, nudzi mi się.
- Ja idę dalej, ty rób co chcesz.
<Klio>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz