Od Willa C.D. Ash
- To jest... 'To nie jest ci potrzebne'- powiedziała Ash patrząc na mnie błagalnie.
-Nie- powiedziałem twardo. Otępienie mnie opuściło i już wiedziałem kto to- Jack.- Ash nie zdążyła mnie powstrzymać, bo już stałem na przeciw Jacka- Gdzie moja siostra?!
-Ta s*ka?
-Nie masz prawa tak o niej mówić!!!
-Na pewno?!
-Więc walcz!
-Nie- krzyk Ash przeciął powietrze niczym nóż.- On cię zabije!
-Może... Przepraszam ale nie mogę inaczej. Proszę zrób to dla mnie.-Pokiwała smutno głową i odsunęła się.- Więc walcz.- te słowa były do Jacka. Stałem się niewidzialny i rzuciłem się na niego, a on w tym czasie zamieni się w demona. Ugryzłem go w szyję. Znałem jego umiejętności, ale i tak to nie była łatwa walka. Drasnął mnie w łapę, tym samym zatruwając. Po kilku minutach jednak, leżał śmiertelnie ranny na ziemi, przede mną.
-Gdzie moja siostra?!
-A jak myślisz?! W piekle... Tam gdzie jej miejsce.
- Nie chcesz mówić?!
-I tak mnie nie zabijesz.
-Racja... Ale wciąż mogę sprawić ci ból- To mówiąc"rozkazałem" roślinom, by go oplotły i zaczęły dusić. Po chwili się poddał:
-Dobrze... Ona żyje. Nie wiem gdzie jest- po tych słowach... umarł. Zabiłem go. Od lat tego pragnąłem, a teraz... Czuję tylko pustkę. Toksyny w moim ciele zwyciężyły i upadłem zemdlony na ziemię.
<Ash?>
Niedługo odpisze....
OdpowiedzUsuń