Od Willa C.D. Ashiry
Po chwili, która wydawała się wiecznością, postanowiłem się odezwać:
-Ash?
-Hmmm?
-Możemy pogadać?
-Przecież gadamy.
-Wiesz o co mi chodzi- poważny ton mojego głosu sprawił, że spojrzała na mnie z lekkim zaciekawieniem w oczach- Muszę ci coś powiedzieć.
-Jejku, to brzmi strasznie!
-Nie przerywaj, bo nigdy tego nie powiem. Widziałem w życiu wiele wilków. Każdy był inny, ale to ty jesteś wyjątkowa- wadera jeszcze nie wiedziała co ją czeka. Zbliżyłem się do niej bardzo powoli i pocałowałem ją. W tym pocałunku było wszystko. Miłość. Tęsknota. Rozpacz. Po chwili odsunąłem się od niej i powiedziałem cicho:
-Przepraszam. Musiałem to zrobić, choć raz. Jeżeli chcesz, mogę stąd odejść, nawet teraz, ale... Do diabła! Nie żałuję tego. Dam ci czas.- Po chwili cała moja sylwetka zniknęła w cieniu lasu. Nawet gdybym mógł cofnąć czas... Zrobiłbym to samo. Bez dwóch zdań.
<Ash? O to ci chodziło? Bo mam nadzieję, że tak>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz