Od Spectry C.D. Willa
Dziwny typ. Patrząc pierwszy raz w jego oczy zauważyłam niepewność, po chwili jednak zmieniła się w arogancję.
- Więc, myślisz że tak po prostu odpuszczę? Bo rzucisz jakiegoś suchara? Nie martw się ja też jestem niezła... - ostatnie słowa wpadły w tajemniczy ton, ale to nie zniechęcało wilka.
- Za kogo ty się uważasz? - prychnął
- Za siebie - ucięłam
Odwróciłam się i usiadłam, oplatając ogon wokół łap. Nadal nękały mnie natrętne myśli. Cały czas miałam wrażenie że o czymś zapomniałam. Basior najwyraźniej wahał się co zrobić. Usiadł kawałek za mną.
- Co ty tu jeszcze robisz? Pewno masz ważniejsze sprawy niż tu siedzieć - mruknęłam
- A nie wiem tak o, bo mi się nudzi - drwił ze mnie
- To znajdź sobie zajęcie
- Nie wiem jakie - wyraźnie miał niezły ubaw
- Mądry wilk się nie nudzi - ucięłam
Wstałam i podążyłam w stronę lasu. Czemu działam na kretynów jak magnes?
- Nienawidzę wilków... - mruknęłam
- Widać - poznałam głos od razu
- Ty mnie śledzisz? - warknęłam
- I dla tego nie masz przyjaciół, nerwus z ciebie
- Teraz będziesz mi prawił kazania? Co ty wiesz o przyjaźni - wlepiłam wzrok w ziemię na krótką chwilę - po co za mną łazisz - dodałam ostro
<Will?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz