Od Willa do Spectry
Wyszedłem przed swoją jaskinię. Jest miła i w ogóle, ale kiedyś trzeba wyjść. Postanowiłem poszukać innych wilków. Niby je poznałem, ale naprawdę mało o nich wiem. Pierwszy wilkiem którego spotkałem była wadera Spectra. Mówią, że nie jest zbyt miła, ale co tam! Wolnym krokiem podszedłem do niej. Odwróciła się. Demon. Jest coś takiego w ich oczach... Nie jestem w stanie powiedzieć co.... Taki jakby błysk. Nie ważne, zresztą.
-Cześć- powiedziałem pewnie.
-Jeżeli jesteś kolejnym lamusem, który przyszedł się zaprzyjaźnić? Lepiej sobie daruj!- myśli, że wytrąci mnie z równowagi? Niedoczekanie.
-Nie... Przyszedłem się przywitać. Prawie nikogo nie znam
-Oh! No jak mi przykro! Trzeba koniecznie coś z tym zrobić!- powiedziała niekoronowana mistrzyni ironii.
-Właśnie- powiedziałem niemalże dusząc się ze śmiechu.- Zacznijmy od początku. Jestem Will.
-Jestem Spectra i jeżeli zbliżysz się jeszcze o krok rozerwę ci gardło.
-Niezły tekst, ale powiedz mi coś czego nie wiem...
<Spectra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz