sobota, 16 kwietnia 2016

         Od Willa C.D. Ashiry

-To jak, idziemy cię uleczyć?- zapytała Ashira. 
-Tak... W sumie mogę zrobić to sam, ale nie wiem dlaczego nie mogę... Może chodzi o otoczenie? Chodźmy do zwykłego lasu i może tam się uda?- ciężko było mi myśleć. Trzecia noc bez snu. Pomimo tego wraz z Ashirą ruszyłem do celu. Gdy tam podszedłem, od razu poczułem napływającą energię.-Tu będzie dobrze.- powiedziałem do Ashiry.-Odsuń się kawałek.- spełniła moje polecenie, a ja usiadłem na ziemi. Teraz koncentracja... Po chwili poczułem otaczające mnie pokłady energii. Trzeba ją tylko wydobyć. Moją postać otoczyła szmaragdowozielona aura. Krążyła wokół mnie, coraz bliżej, i bliżej, i bliżej. W końcu wchłonęła się w moje futro, a ja lekko rozbłysłem. Udało się! Wstałem, jeszcze lekko skołowany. Nigdy nie leczyłem się na taką skalę. Niesamowite uczucie. Spojrzałem na Ashirę. Umiem leczyć też innych, ale nawet gdy ratuję siebie, mogę dać innym trochę mojej energii. Tak było z Ashirą. Nie widać już było śladów nieprzespanej nocy, wiem że nie spała, bo patrzyłem, a cała jej postać tryskała wprost energią. Kocham tę moc. Jest piękna. Wspaniała. Jak widać pomagała też na umysł, bo moją głowę przestały nawiedzać smutne, makabryczne i depresyjne myśli. A to ciekawe. Podszedłem do wilczycy, stanąłem naprzeciwko niej i powiedziałem: 
-Dzięki ci Ash... 
<Ashira?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz