Zmartwiła mnie reakcja Klio, ale się jej domyślałem. Wadera szła tuż za mną.
-Idziemy!-Krzyknąłem.
Demony odeszły. Otwarłem portal do naszych terenów. Podobno ma być jakaś impreza z okazji powrotu do domu. Impreza ma być dziś wieczorem. Nie wiem czy tam iść, ale znając życie Klio mnie tam zaciągnie. Powoli nadchodził wieczór. Siedziałem w swojej jaskini. Nagle wparowała do niej Klio.
-Cześć Klio.-Uśmiechnąłem się.
-Cześć Twister.-Odwzajemniła ten gest.
Nastała chwila ciszy.
-Ja...-Zaczęła
-Nie musisz nic wyjaśniać.-Powiedziałem
-Jak to???-Spytała
- No, ja... Po prostu wszytko rozumiem.
- I.. i co? - dopytywała się
- A co ma być? - zapytałem zaskoczony
- No, co Ty na to... - wytłumaczyła
- Nie rozumiem. Czy Ty naprawdę uważasz, że to coś zmienia?
- Przestań, bo nie mogę już tego słuchać!
***
Minęło już trochę czasu od kiedy stałem się w pełni demonem. Wiele wilków wciąż bało się na mój widok. Jednakże znaczna część już do tego przywykła, ale najbardziej się cieszyłem z tego że Klio się mnie nie boi i nie zwraca na to uwagi. Teraz mam już plany na dużo czasu. Jak co rano (od jakiegoś czasu) mieliśmy się spotkać pod wodospadem. Jednak Klio nie przychodziła, dziwne. Zawsze była punktualna. Postanowiłem to sprawdzić. Szybko złapałem jej trop. Podążyłem nim. W końcu ją usłyszałem. Krzyczała na kogoś, na coś. Zobaczyłem ją, ale nikogo w okół nie było.
-Zostaw mnie! Ała! Puszczaj! Czego chcesz!? -Krzyczała.
Poczułem też że płakała i z czymś walczyła. Wtem wyczułem kogoś.
-Ha ha, to było bardzo śmieszne Betobeto-san , ale teraz zostaw ją w spokoju.-Powiedziałem ironicznie.
Przeszyłem demona. Klio łkała w miejscu.
-Nic ci się nie stało?-Spytałem.
-Nie, nic.-Powiedziała.
-Chodźmy.-Powiedziałem.
Wadera wstała i szła obok mnie. Już nie płakała.
-Co się dokładniej stało?-Spytałem.
-Wolę o tym nie mówić.-Powiedziała.
Pierwszy raz zobaczyłem ją smutną.To...to jest straszne. Muszę ją jakoś pocieszyć.
-Chodź.-Powiedziałem.
Wadera otworzyła portal do innego wymiaru już chwilę wcześniej:

Klio weszła przodem, a ja za nią. Stała z wielkimi oczami. Rozejrzała się.
-Co to za miejsce?-Spytała.
-To jedna z kilku Krain Wyobraźni.-Powiedziałem.
-Krain Wyobraźni?-Spytała.
-Wczoraj wieczorem coś o tym czytałem tu spełni się wszystko co chcesz... czy coś tam - Aha dziękuje za podpowiedź.
-To...od czego zaczynamy zwiedzanie - Spytałem.
<Klio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz