Od Ash C.D. Willa
- Wybacz to ty nie rozumiesz. Chcę być z tobą. Niezależnie gdzie i kiedy. Chcę ci pomagać. Być twoim wsparciem. Błagam - podszedłem do niej jeszcze bliżej i schowałem pysk w jej futrze na szyi - Pozwól żebym ci pomógł. Chcę iść z tobą. Gdziekolwiek. Nawet na koniec świata. Nie chcę być znowu sam. Niezależnie od tego co się dzieje i tak będę cię kochał - wymruczałem - Załatwmy ich i wróćmy do domu. Razem.
- Ale to niebezpieczne...
- Pójdę z tobą. Nieważne co nas spotka.
- Nie chcę cię brać ze sobą, ale z drugiej strony dobrze będzie mieć kogoś. Najpierw musimy znaleźć ich nową kryjówkę i dowiedzieć się co chcą teraz zrobić.
- A potem?
- A potem to zobaczymy.
Wyruszyliśmy w poszukiwania ich kryjówki. Przez cały czas myślałam o tym, co może się stać.
- To tu ci uciekł?- spytał Will.
- Tak. Przeleciał na drugą stronę i zniknął za tym dużym drzewem.
- Jeśli tam się ukrywają to musiałby być idiotą żeby pokazać ci to miejsce, albo specjalnie cię tu doprowadził..
- Nieważne. Chodźmy już.
Musieliśmy obejść przepaść. W końcu doszliśmy na drugą stronę i stanęliśmy przed największym z drzew. Był to najstarszy dąb w całym lesie.
- Wejście musi być gdzieś tu...- mruknęłam pod nosem.
Szukanie go zajęło nam masę czasu, jednak nic nie znaleźliśmy. Już mieliśmy wracać, ale Will zapadał się pod ziemię. Dosłownie. Wpadł do jakiejś dziury.
- Ash... Chyba coś znalazłem..
- Nic ci się nie stało?
- Nie, chyba nie. Chodź tu
Zeszłam do niego. Dziura do której wpadł była częścią ogromnej jaskini. Były dwa korytarze - w prawo i w lewo.
- To gdzie teraz?- spytał.
- Bez różnicy. Większość jaskiń w tym lesie ma tysiące korytarzy, ale wszystkie prowadzą do tego samego miejsca.
- Skąd ty wiesz takie rzeczy?
- Nie przyszliśmy tu żeby o tym mówić. To długa historia- powiedziałam i skręciłam w lewo.
< Teraz ty Will :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz