poniedziałek, 25 kwietnia 2016

     Od Spectry C.D. Willa
Basior momentalnie się zmienił, jakby otworzył. Mi pasowało. Przerwałam kilkuminutową ciszę: 
- Co do tej pomocy, to uwierz mi, nie chciałbyś go znać... - mruknęłam 
- Czemu? 
- To psychol, totalny - prychnęłam 
- To po co go szukasz? - Zdziwił się 
- Przyjaciel, mój drogi - otrzepałam futro z ziemi - Jedyna osoba która zainteresowała się porzuconą kępą fioletowego futra. 
Will chyba się zamyślił. Moje oczy powędrowały za motylem. Był dostojny i kolorowy. Zaczaiłam się cicho w trawie. Skoczyłam i w momencie gdy miałam uśmiercić stworzenie ziemia zadrżała a moja ofiara zniknęła, jednak ja już nie miałam jej w głowie. Zaniepokojona przyglądałam się niebu razem z Willem, który też to słyszał. W chmurach ukazał się zarys smoka. Nagle Will zniknął, rozglądałam się dookoła nerwowo. 
- Psst! Niewidzialny jestem - mruknął 
To mnie uspokoiło. Dałam nura w wysoką trawę. Zwierzę wylądowało na polanie. Jedynym wyjściem dla nas była ucieczka. Will zakomendował "Teraz!" I już lecieliśmy wzdłuż lasu, a nad nami wściekłe zwierzę. Dotarliśmy do urwiska nad morzem. Sensowne było skoczyć. Tak też zrobiliśmy. Lecąc w dół zobaczyłam jak zwierzę chwyta prawie mój ogon. Runęliśmy do wody, a za nami zwierz. Gdy znalazłam się pod wodą zaczęłam się zmieniać. Will patrzył na to z zaciekawieniem. Zauważyłam że brakuje mu tlenu, ale smok nadal był w wodzie, zdradzenie kryjówki było wyrokiem śmierci. Złapałam go w drodze na powierzchnię. Po paru wiecznych sekundach zwierzę odleciało, a Will wyskoczył na powierzchnię ciężko dysząc. Skierowaliśmy się do brzegu. Na piasku obydwoje upadliśmy na pysk. Will ze zmęczenia a ja zaczęłam tarzać się w piachu. 
-C...Co ty wyr...abiasz? - sapał 
Ja dźwignęłam się na łapy i otrzepałam oblepiając towarzysza piachem. Byłam już zwykłym, lądowym psem. Nie za sprawą tarzania się piachu bo zrobiłam to ot tak - dla jaj. 
-Ej! Weź ty uważaj! - warknął 
Zaśmiałam się. Teraz było mi z nim jakoś milej, nie był już taki obcy. Zainteresował mnie jego charakter, bo raz był wredny potem znowuż nie. Siedziałam z przekrzywionym łbem patrząc na niego. 
<Will?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz