poniedziałek, 18 kwietnia 2016

     Od Spectry C.D. Willa 
- A co ty jesteś dla mnie? Że ja mam cię słuchać? - Krzyknęłam za nim 
Olał mnie, tak jak ja jego. Wróciłam do jaskini, położyłam się spać. W środku nocy się zbudziłam. Zdawało mi się coś słyszeć, wybuch... Wybiegłam na dwór ale było kompletnie cicho. Przesłyszałam się czy jak? Nie możliwe, zmysły mam dobre... Wróciłam do jaskini w nadziei że znów to usłyszę, ale czekałam aż w końcu zasnęłam. Rano zobaczyłam tego całego Willa. Przystanął i się odwrócił, ja znalazłam się zaraz przy nim. 
- Matkę to ty sę możesz moją udawać, i tak nigdy jej nie miałam - prychnęłam 
- Znów standardy, wyrzekasz się rodziny, pff... 
- Nie leszczu, nie, urodziłam się z probówki dla parku rozrywki, rozwaliłam klatkę i spustoszyłam miasto, a gdy gliny mnie ścigały straciłam najbliższą mi osobę którą teraz szukam po całym świecie! - krzyczałam to jakby do siebie. Stałam chwilę z oczami wlepionymi w Willa po czym wybuchnęłam śmiechem. 
- Najpierw opowiadasz bolesną historię swego życia po czym się śmiejesz? - nie ogarniał 
- Taa... Co było a nie jest nie pisze się w rejestr - nadal się śmiałam 
- Z czego się śmiejesz - pytał 
- Z ciebie i twojej miny! Żebyś ty ją widział... 
- Jesteś nienormalna! - Próbował mi dojeść 
- Nie zaprzeczę - usiadłam 
<Will? xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz