poniedziałek, 31 października 2016

Od Willa C.D. Ash
Ma rację. Powinienem był tego nie robić. Mówiła, żebym nie przychodził, ale... Mogłaby już nie żyć. Nie ważne (rozpoczynam wielką zemstę, huehuehue- dop. aut.). Powoduję tylko ból i cierpienie. Wróciłem do swojej jaskini i zacząłem się zbierać. Na piasku zostawiłem wiadomość: 
Kochana Ash, 
Mam nadzieję, że wiem co robię i twoje problemy, które powoduję, skończą się, gdy tylko odejdę. Nie szukaj mnie. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Jak widać to szczęście nie jest nam pisane. Nie razem. Chcę też, żebyś wiedziała, że ten czas był najlepszym w moim życiu. Smutno mi, że nie możesz powiedzieć tego samego. 
Na zawsze twój, 
Will 
Zostawiłem moją jaskinię pustą. Taką jak jej były właściciel. Bo właśnie taki się czułem. Pusty. Nie zdążyłem nawet odejść kilkudziesięciu metrów, bo poczułem silne uderzenie w głowę. Jednak wrócili. 
*** 
Obudziłem się z bólem głowy i żelazną obrożą na szyi. Próbowałem się wyrwać, ale to nic nie dało. Znajdowałem się w wykutym z kamienia pomieszczeniu. Kurde! Żeby facet dał się porwać. Tego jeszcze nie było. Nagle drzwi do pokoju otwarły się... 
<Ash? Brawo ja! xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz